<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>www.goodgirlproject.com</title>
	<atom:link href="http://goodgirlproject.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://goodgirlproject.com</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Tue, 17 Apr 2012 12:01:25 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.3.2</generator>
		<item>
		<title>Masochistka w sosie własnym</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/masochistka-w-sosie-wlasnym/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/masochistka-w-sosie-wlasnym/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 17 Apr 2012 12:00:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[psyche]]></category>
		<category><![CDATA[punkt widzenia]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4357</guid>
		<description><![CDATA[<p>Najtrudniej jest zacząć. Siadam i straszy biel monitora. Wpatruję się w pulsujacy kursor jakby był moim suflerem. Zdawało się, że zdania same zaczną płynąć, jedno za drugim. To jeszcze nie ten moment, on nadejdzie później. Pojawi się z nienacka, jak to ma w zwyczaju, i męka stanie się przyjemnością. Dokładnie tak, jak w życiu.</p> <p>Czego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Najtrudniej jest zacząć. Siadam i straszy biel monitora. Wpatruję się w pulsujacy kursor jakby był moim suflerem. Zdawało się, że zdania same  zaczną płynąć, jedno za drugim.  To jeszcze nie ten moment, on nadejdzie później. Pojawi się z nienacka, jak to ma w zwyczaju, i męka stanie się przyjemnością. Dokładnie tak, jak w życiu.</p>
<p>Czego ci brak? - zapytał mnie ktoś ostatnio, spodziewając się zapewne, że zacznę narzekać. Poddałam błyskawicznej analizie swą skromną osobę oraz okoliczności przyrody, w jakich przyszło wieść żywot&#8230; i zaskoczna odpowiedziałam, że mam wszystko, jestem szczęśliwa. Niebywałe, wiem.</p>
<p>Przez lata nie chciałam/nie potrafiłam zaakceptować faktu, że szczęście to stan umyslu. Szukałam go wszędzie, tylko nie w sobie.</p>
<p>Jestem wolna. Juz nie uciekam. Nie pragnę konfrontacji, ale postawiona w sytuacji bez wyjscia&#8230;</p>
<p>W słuchawce odezwała się Przeszłość. Po latach, zadzwoniła jak gdyby nigdy nic. Przetrawiłam, przemyślałam, ochłonęłam, zapomniałam, ale za nic w świecie nie chcę <em>tam </em>wracać. Nie mam przyjemności zaprzyjaźniać sie z byłym oprawcą. Lubię cierpieć, wszak głośno proklamuję swe masochistyczne ciągoty, ale&#8230; Przeszłość nie zna safe word. Kontakt z nią grozi poważnymi obrażeniami. Osoby z tego rodzaju patologicznym zaburzeniem osobowości są bardzo niebezpieczne. To doskonali manipulatorzy, potrafią cudzymi rekami robić innym straszne rzeczy.</p>
<p>Odłożyłam sluchwke, prosząc by nie dzwoniła do mnie więcej.</p>
<p>Noszę w sobie jedno jedyne pragnienie, związane z Przeszłością. Chciałabym, patrząc jej w oczy, opowiedzieć o swoich upodobaniach seksualnych.<strong> O tym, że lubię być bita, bo to wyraz troski i miłości, a ta bez zadawania bólu nie istnieje. </strong>Zobaczyć wyraz jej twarzy&#8230; Chore? A czy kiedykolwiek twierdziłam, żem zdrowa? Jestem tylko produktem ubocznym najważniejszej komórki społecznej, jaką jest rodzina. Zgniłym jabłkiem, które stanęło okoniem. I nie żałuję.</p>
<p>Normalność? Nie oczekujcie jej ode mnie. Oprócz złości, niewiele czuję. Złość daje mi energię potrzebną, by codziennie rano wstać z łóżka, wyjść z domu i zmieniać rzeczywistość. Te jej elementy, z którymi sie nie godzę. Taki napęd. Podobnie jak ambicja.</p>
<p>Nie ufam ludziom, przekonałam się, że zawodzą. Nawet ci najważniejsi. Jedyna stała niezmienna to Właściciel&#8230; choć i tu nigdy nie zaufam w stu procentach. Ale On jest, trwa niezmiennie, troszczy się o mnie i moje potrzeby. Jedyny mężczyzna, któremu mogę bez ceregieli przełożyć się przez kolano, a on nie zadaje zbędnych pytań. A kiedy pierwsze, co pada z moich ust po przebudzeniu, to &#8220;znalazłam   zdjęcie świetnego wiązania, obie dziurki wyeksponowane, nie mam szans ucieczki czy uniku&#8221;  - nie patrzy na mnie, jak na nawiedzoną wariatkę.</p>
<p>Łączy nas seks. Nie wspólne dzieci, kredyty czy inne zobowiazania, a seks. Mistyczna cielesność, która pozwala wejść na wyższy poziom odczuwania. Dla niej jesteśmy gotowi poświęcić wiele. Pod względem seksualnego dopasowania jesteśmy kompatybilni do tego stopnia, że właściwie niewiele więcej się liczy. Reszta to didaskalia&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/masochistka-w-sosie-wlasnym/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polak potrafi, czyli Grzeszna Wystawa Sin Sessions</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/polak-potrafi-czyli-grzeszna-wystawa-sin-sessions/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/polak-potrafi-czyli-grzeszna-wystawa-sin-sessions/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Apr 2012 02:06:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[art]]></category>
		<category><![CDATA[bondage]]></category>
		<category><![CDATA[fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4323</guid>
		<description><![CDATA[<p>&#160;</p> <p>Pełna podziwu chylę czoła przed twórcami projektu&#8230;</p> <p>&#160;</p> <p></p> <p>&#160;</p> <p>&#160;</p> <p> </p> <p>&#160;</p> <p>&#160;</p> <p>&#160;</p> ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<p>Pełna podziwu chylę czoła przed twórcami projektu&#8230;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><a style="border: none;" href="http://sinsessions.org/wystawa" target="_blank"><img src="http://sinsessions.org/data/files/sinsessions_banery/SinSessionsBaner530x165.png " alt="SinSessions - Grzeszna wystawa" width="530" height="165" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>    <iframe src="http://player.vimeo.com/video/38553545" width="640" height="360" frameborder="0" webkitAllowFullScreen mozallowfullscreen allowFullScreen></iframe></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/polak-potrafi-czyli-grzeszna-wystawa-sin-sessions/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Nimfomania moja</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/nimfomania-moja/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/nimfomania-moja/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 10 Mar 2012 16:01:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[psyche]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4315</guid>
		<description><![CDATA[<p>Taka grzeczna, wierna su&#8230; &#8211; wzdycham w samozachwycie</p> <p>Jak sobie przypomni! &#8211; ucina natychmiast Pan i Władca</p> <p>Nie jestem święta, nie leży to w mojej naturze. Zdaję sobie sprawę, że to musi być pyszny widok, kiedy tak ze spuszczonym wzrokiem, wiercę się, nie mogąc nagle znaleźć miejsca.</p> <p>Jasne reguły gry, stawianie sprecyzowanych wymagań i kontrola [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Taka grzeczna, wierna su&#8230; &#8211; wzdycham w samozachwycie</p>
<p>Jak sobie przypomni! &#8211; ucina natychmiast Pan i Władca</p>
<p>Nie jestem święta, nie leży to w mojej naturze. Zdaję sobie sprawę, że to musi być pyszny widok, kiedy tak ze spuszczonym wzrokiem, wiercę się, nie mogąc nagle znaleźć miejsca.</p>
<p>Jasne reguły gry, stawianie sprecyzowanych wymagań i kontrola &#8211; to Właściciel parafrazując Zaklinacza Psów, wymownie spogląda w moim kierunku.</p>
<p>Fukam i prycham ze złości, lecz nic nie mowie, bo i co mam powiedzieć? On uwielbia dręczyć mnie psychicznie, układając w ten oto sposób sukę zgodnie ze swoim o niej wyobrażeniem. Dzięki temu sprawuje żelazną kontrole nad moimi nimfomaniaczymi ciągotami. Ktoś musi.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/nimfomania-moja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Panta Rei</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/panta-rei/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/panta-rei/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 Mar 2012 20:15:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[aborcja]]></category>
		<category><![CDATA[jeden worek]]></category>
		<category><![CDATA[punkt widzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4282</guid>
		<description><![CDATA[<p>Wszystko płynie, zmienia się, rzeczywistość jest w nieustającym ruchu. Zmienia się Właściciel, zmieniam się ja, ewoluujemy. Kiedyś kurczowo trzymałam się tego, co poznane i znajome, pragnąc na zawsze zatrzymać chwilę szczęścia. Skoro jest cudownie, to dlaczego nie ma tak być już zawsze, prawda? Nic bardziej błędnego. Można wyrządzić nienaprawialną krzywdę związkowi, uparcie trzymając się utartych, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wszystko płynie, zmienia się, rzeczywistość jest w nieustającym ruchu. Zmienia się Właściciel, zmieniam się ja, ewoluujemy. Kiedyś kurczowo trzymałam się tego, co poznane i znajome, pragnąc na zawsze zatrzymać chwilę szczęścia. Skoro jest cudownie, to dlaczego nie ma tak być już zawsze, prawda? Nic bardziej błędnego. Można wyrządzić nienaprawialną krzywdę związkowi, uparcie trzymając się utartych, sprawdzonych szlaków. Trzeba szukać nowych dróg, wkraczać na dziewicze terytoria. I nie chcę tu słyszeć bzdur, że po kilku latach nic nowego między dwojgiem bliskich sobie osób (zakładając oczywiście, że nadal są sobie bliscy;) odkryć się nie da. Uwierzcie, że się da, wystarczy naprawdę chcieć.</p>
<p>Wiele razy zadawano mi pytanie, jakim cudem Właściciel i ja jesteśmy nadal razem. Za kilka dwa miesiące będzie 12 rocznica, nie ma w tym żadnych cudów, jest za to ogrom dobrej woli, chęć zrozumienia i mnóstwo pracy (boże, toż to brzmi jak orka w polu!). Wiadomo, każde z nas jest człowiekiem, mamy lepsze i gorsze dni. Taki mega długi związek, gdzie żadną ze stron nie łączy urzędowy/papierowy/prawny przymus, stanowi nie lada wyzwanie. Uwielbiam wyzwania, dla nich żyję. Spokój bywa miły na chwilę, na dłuższą metę powszednieje i zamienia się w nudę, a ta jest jak śmierć kliniczna. Gdzie pożądanie, ogień, namiętność, głód poznania?! Brrrr. Nie ma po tym śladu.</p>
<p>Wszystko płynie, zmienia się, przeobraża&#8230; Z pogubionego dzieciaka, którym byłam, wyrosła świadoma siebie kobieta. W międzyczasie dorosła przy nas Latorośl, chwilami trudno mi uwierzyć, że jestem matką 15 latki. Kiedy ten czas minął?!</p>
<p>Panta rei&#8230; dlatego zawsze, kiedy czuję, że w moim życiu/związku/otoczeniu jest idealnie (tak jak teraz), radość przyćmiewa świadomość, że się to skończy. Ale też, gdy jest strasznie nie rozpaczam, bo wiem, że to stan przejściowy. Nic nie jest nam dane na zawsze.</p>
<p>Wszystko płynie&#8230; problemy pod tytułem &#8220;co zrobić z Latoroślą na weekend&#8221; zastąpił przymusowy klimatyczny celibat i myślenie, gdzie wysłać 15tke bodaj na kilka dni. Cholernie ciężko się uskutecznia BDSM z nastolatką pod jednym dachem. Zdrowy rozsadek podpowiada, że znacznie lepszym wyjściem dla wszystkich byłaby pusta chata, a to na chwile obecną nieosiągalne.</p>
<p>Panta rei&#8230; przepadło gdzieś ciśnienie, które miałam, by nauczać, oświecać, edukować. Szkoda mi czasu i energii na walkę z wiatrakami, ileż można burzyć stereotypy i wkładać kij w mrowisko. Przestało mi zależeć na innych, bo zrozumiałam, że większość to idioci, więc nie warto. Co do trafności mej oceny, to utwierdzają mnie w tym co rusz nowe mejle&#8230; Jak czytam list od panny w 3 miesiącu ciąży, która wpadła na pomysł by problem rozwiązać przy pomocy ziół, to opada mi wszystko, nie tylko ręce. Niech sobie zdychają z rozkładającym się płodem beze mnie. Dlatego ogłaszam wszem i wobec, że nie udzielam porad z zakresu ziół aborcyjnych w przypadku gdy płód ma więcej niż 8 tyg.</p>
<p>Wszystko płynie&#8230; muszę przyznać, że nawet na rodaków się uodporniłam, nie drażnią mnie aż tak swoją polskością rodem z lat 80, prezentami dla księdza i tekstami z gatunku: &#8221; ty to musiałaś wcześnie zacząć, skoro masz już taką dużą córkę&#8221;. Polskie matki&#8230; smutne, szare, umęczone. Silą się na ambitne dyskusje o wyższości żydówek z King&#8217;s Hgwy nad tymi z Boro Park, bo te pierwsze nie każą szorować podłóg na kolanach. Patrzą na mnie jak na odmieńca, z normalną pracą, żyjącego od laaaat bez ślubu, na dodatek nie robię tajemnicy, że nieszczególnie kręci mnie posiadanie potomstwa, bo wolę się wysypiać. No i najgorsza ze zbrodni jaką można popełnić &#8211; nie posłałam córki do bierzmowania, właśnie ze względu na owy prezent dla księdza. Przecież on jest od tego jak dupa od srania, gdzie tu powołanie i obowiązek! Owieczki ma pasać, nie strzyc!</p>
<p>Słyszę od znajomych, że tego w już Polsce nie ma, że się wiele pozmieniało i znormalnieliśmy w ojczyźnie. Wygląda więc, że mamy w Wielkim Jabłku rezerwat gatunku poważnie zagrożonego wymarciem: post komunista kato polak konserwatysta.</p>
<p>Kocham ich wszystkich, jak przystało na istotę pełną współczucia i empatii.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/panta-rei/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>8</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zabawka</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/zabawka/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/zabawka/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 01 Feb 2012 04:38:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[fetysze]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4244</guid>
		<description><![CDATA[<p>Trzeba odwagi, żeby odkrywać prawdę o sobie. Jeszcze większej, żeby ją wytrzymać&#8230;</p> <p>&#160;</p> <p>Co jest dobrem a co złem? Przecież wszystko jest umowne. Twoje dobro wcale nie musi być moim. Normy społeczne i moralne? Mam w sobie diabła, a co za tym idzie, niesamowicie kręci mnie ich przekraczanie. Najbardziej lubię nieczystość i lenistwo, choć nieumiarkowanie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Trzeba odwagi, żeby odkrywać prawdę o sobie. Jeszcze większej, żeby ją wytrzymać&#8230;</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Co jest dobrem a co złem? Przecież wszystko jest umowne. Twoje dobro wcale nie musi być moim. Normy społeczne i moralne? </em><em>Mam w sobie diab<em>ł</em>a, a co za tym idzie, niesamowicie kr<em>ę</em>ci mnie ich przekraczanie. Najbardziej lubię nieczystość i lenistwo, choć nieumiarkowanie w stosunku do trunków czy używek (no dobra, niech będzie, środków zmieniających świadomość) te<em>ż</em> ma swój nieodparty urok. Zabawa jest przepyszna.</em></p>
<p><em>Przestronny loft przerobiony na współczesny harem. Miękkie kanapy, dużo przestrzeni, 30 mężczyzn i 8 kobiet. Wybierający głównie biali, jeden młody Hindus, trzech czarnych. Wybierane - każda o innym typie urody, zgodnie z zamówieniem. Młodziutka Japonka ciągle powtarza, jak bardzo lubi </em>american boys<em>. Meksykanka z rewolwerami wytatuowanymi na piersiach, burbonem próbuje upić sw<em>ą</em> nerwowość. Jest Hair Goddess, 180 cm wzrostu i bajeczna kaskada włosów opadających aż za krągłe pośladki, oraz Latynoska z fenomenalnym poczuciem rytmu i boskim ciałem, którym skutecznie hipnotyzuje mężczyzn. Gorsety, pończochy, szpilki, dominuje czerń i czerwień. Stojąca za barem Burdel Mama &#8211; cudownie ciepła i opiekuńcza, chojnie polewa akohol. W powietrzu unosi się zapach seksu i marihuany&#8230;</em></p>
<p><em>Fetysze&#8230; Fantazje&#8230; Zdradź mi swoje, zaproś, poka<em>ż</em>, wpuść do środka. M<em>ó</em>c podglądnąć jak realizują je inni&#8230; bezcenne.</em></p>
<p><em>Rudowłosa</em><em> dziewczyna, bez cienia litości depcze po ciele le<em><em>ż</em></em>ącego na podłodze, starszego mężczyzny. Uznając tramping za niewystarczającą torturę,  zaczyna okładać  leżącego batem. Na jej twarzy maluje się sadystyczne zadowolenie. Twarz mężczyzny promienieje szczęściem, proporcjonalnie do odczuwanego cierpienia.</em></p>
<p><em>Kilka metrów dalej, w głębi loftu, gdzie namiastkę prywatnosci dają półprzezroczyste zasłony, inna para &#8211; ona przełożona przez jego kolana, z opuszczonymi majtkami, on udaje srogiego ojca wymierzającego kar<em>ę</em>.</em></p>
<p><em>Nieopodal swe pragnienia realizuje Piękna i  czarnoskóra Bestia. Ona na kanapie, u jej st<em>ó</em>p, na podłodze zastygły w oczekiwaniu potężny Murzyn. Dziewczyna ma na sobie bardzo kr<em>ó</em>tk<em>ą</em> czerwon<em>ą</em> sukienkę, reszte stroju stanowią pończochy i lakierowane szpilki. Olbrzym z namaszczeniem, jakby w r<em>ę</em>kach trzymał miśnieńską porcelanę, ściąga jej buty i zaczyna pieścić stopy. Podczas tego wstepu jego kutas powoli się podnosi. Niespiesznie, leniwie, delektuje się trwającą chwil<em>ą</em>. W końcu stopy dziewczyny docieraj<em>ą</em> do miejsca przeznaczenia. Delikatnie i powoli przesuwają się, od góry do dołu&#8230; Obejmują, zaciskają na nabrzmiałym członku&#8230; A<em><em><em>ż</em></em></em> do końca, do chwili kiedy cieple nasienie splami mlecznymi kroplami czarne pończochy.  </em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Rano każda z tych kobiet pójdzie do pracy, szkoły, wróci do swojego życia. Jak Kopciuszek - ściągną perukę, zmyją makijaż, na powrót będą matkami, zonami, córkami. Nikomu nawet na myśl nie przyjdzie, że one mogłyby coś takiego&#8230;</em></p>
<p><em>Każdy</em><em> ma jakąś tajemnic<em>ę</em>.</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/zabawka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Polki kretynki</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/polki-kretynki/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/polki-kretynki/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 15 Jan 2012 23:29:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[aborcja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4229</guid>
		<description><![CDATA[<p>Wkurzają mnie idiotki. Szczególnie głupota i bezmyślność rodaczek mnie drażni. Dawniej było mi ich szkoda, wszak padły ofiarami najbardziej restrykcyjnego prawa aborcyjnego w EU, a to samo w sobie stanowi doskonale podłoże do wszelkiej maści aktów desperacji. Dlatego, z dobroci serca i altruizmu napisałam, czas jakiś temu, kilka postów o aborcji przy użyciu ziół. Zawsze [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Wkurzają mnie idiotki. Szczególnie głupota i bezmyślność rodaczek mnie drażni. Dawniej było mi ich szkoda, wszak padły ofiarami najbardziej restrykcyjnego prawa aborcyjnego w EU, a to samo w sobie stanowi doskonale podłoże do wszelkiej maści aktów desperacji. Dlatego, z dobroci serca i altruizmu napisałam, czas jakiś temu, kilka postów o aborcji przy użyciu ziół. Zawsze powtarzałam, że kobieta powinna mieć prawo wyboru, a decydowanie o własnym ciele, zdrowiu i życiu jest tego filarem. Dlatego dzieliłam się posiadaną wiedzą.</p>
<p>Ostatnio zaczęłam dochodzić do wniosku, szalenie smutnego zresztą, że może faktycznie lepiej by decydowano za Polki kretynki, które mądrością nie grzeszą. No bo jak nazwać to, gdy panna zgłasza się z prośbą o pomoc, w 12 tygodniu ciąży i jej jedynym zmartwieniem jest, czy lekarz wykryje w organizmie obecność dong quai, które ma zamiar użyć do wywołania poronienia. Wyć mi się chce gdy coś takiego czytam. One traktują zioła poronne jak herbatkę z rumianku. Myślą, że wezmą, pójdą później do pracy i przeżyją dzień jak zwykle. Nie biorą zupełnie pod uwagę tego, że mogą się wykrwawić na śmierć, i lepiej by miały pod ręką dużo środków opatrunkowych, czekoladę, oraz muszlę klozetową w zasięgu ręki. To, że coś jest naturalne, nie znaczy wcale, żel nie jest szkodliwe i nie daje efektów ubocznych.</p>
<p>Dziewczyny, myślcie - to nie boli!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/polki-kretynki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>10</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Koszmar</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/koszmar/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/koszmar/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 10 Jan 2012 00:40:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[psyche]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4196</guid>
		<description><![CDATA[<p>Nie pamiętam jak znalazłam się z nim w sypialni. Mojej sypialni. Właściciela i mojej, jeśli chodzi o ścisłość. To nie miało prawa się wydarzyć. Nigdy, pod żadnym pozorem. Tak sobie obiecałam. W sumie, o ile dobrze pamiętam, oboje obiecaliśmy. Tyle, że jemu wyraźnie to nie przeszkadzalo w intensywnym rżnięciu palcami mojej cipki. Jeden z niewielu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><em>Nie pamiętam jak znalazłam się z nim w sypialni. Mojej sypialni. Właściciela i mojej, jeśli chodzi o ścisłość. To nie miało prawa się wydarzyć. Nigdy, pod żadnym pozorem. Tak sobie obiecałam. W sumie, o ile dobrze pamiętam, oboje obiecaliśmy. Tyle, że jemu wyraźnie to nie przeszkadzalo w intensywnym rżnięciu palcami mojej cipki. Jeden z niewielu mężczyzn, ktorzy naprawdę słuchają co się do nich mówi - pomyślałam. Wyznałam mu kiedyś półżartem: bez penetracji nie ma zdrady - myśl taka przemknęła, lecz zniknęła równie szybko jak się pojawiła. Było stanowczo zbyt mokro i zbyt przyjemnie, by zaprzątać sobie głowę czymkowiek. Masował nabrzmiałą łechtaczkę jak żaden wcześniej, drugą ręką ściskał mocno piersi. Sytuacja stawała się coraz bardziej zaawansowana&#8230; na tyle, by zagłuszyć jakiekolwiek popiskiwanie zdrowego rozsądku. Nie wiem czy to za sprawą strachu, zwinnych palców (nie)znajomego, czy tez nagłego i niespodziewanego pojawienia się  Właściciela w drzwiach sypialni, orgazm rozlał się po ciele. Obudził mnie własny krzyk&#8230; Jeszcze długo po przebudzeniu powtarzałam w duchu &#8220;dobrze, że to był tylko sen&#8221;&#8230;</em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p><em>Morał? (Nie) spełnione fantazje potrafią stać się całkiem realnym koszmarem&#8230;</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/koszmar/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Material girl</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/material-girl/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/material-girl/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 08 Jan 2012 20:35:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[jeden worek]]></category>
		<category><![CDATA[punkt widzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4198</guid>
		<description><![CDATA[<p>Nie wiem co za kretyn wymyślił, że pieniądze szczęścia nie dają. Przez długi czas, z uporem godnym lepszej sprawy, próbowałam w ten banał uwierzyć. Powtarzałam sama sobie, że przecież szczęście to stan umysłu&#8230; Tyle, że umysł zupełnie nie przyjmował tego do (ś)wiadomości.</p> <p>Za pieniądze kupuję spokój, a ten jest nieodzownym składnikiem szczęścia, mojego. Kasa bywa [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie wiem co za kretyn wymyślił, że pieniądze szczęścia nie dają. Przez długi czas, z uporem godnym lepszej sprawy, próbowałam w ten banał uwierzyć. Powtarzałam sama sobie, że przecież szczęście to stan umysłu&#8230; Tyle, że umysł zupełnie nie przyjmował tego do (ś)wiadomości.</p>
<p>Za pieniądze kupuję spokój, a ten jest nieodzownym składnikiem szczęścia, mojego. Kasa bywa też całkiem niezłym afrodyzjakiem&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/material-girl/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Powrót do rzeczywistości</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/powrot-do-rzeczywistosci/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/powrot-do-rzeczywistosci/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 17:39:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[psyche]]></category>
		<category><![CDATA[sex]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4184</guid>
		<description><![CDATA[<p>Im częściej piszę, tym mniejszą odczuwam presję, no i tym łatwiej mi to przychodzi. Oczywiście, mam pełną świadomość, że nie wszystko co spłodzę zasługuje na literackiego Nobla. Ale pisać muszę, taka wewnętrzna potrzeba. Ćwiczenie czyni mistrza, więc ćwiczę, stąd mnie tutaj po dziś dzień czytacie. Jednych krew zalewa kiedy zaglądają i widzą, że ja dalej [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Im częściej piszę, tym mniejszą odczuwam presję, no i tym łatwiej mi to przychodzi. Oczywiście, mam pełną świadomość, że nie wszystko co spłodzę zasługuje na literackiego Nobla. Ale pisać muszę, taka wewnętrzna potrzeba. Ćwiczenie czyni mistrza, więc ćwiczę, stąd mnie tutaj po dziś dzień czytacie. Jednych krew zalewa kiedy zaglądają i widzą, że ja dalej swoje. Drugim robi się cieplej <del>w kroczu</del> koło serca, bo znajdują jakiś wspólny mianownik w wytworach mojego nawiedzonego umysłu. I jednych, i drugich kocham.</p>
<p>Pogoda wreszcie pomału zaczyna przypominać zimową. No powiedzcie sami, ile może trwać lato? Ileż można chodzić z gołymi nogami? Otwierać okna w domu, bo za gorąco? Stęskniłam sie za zimą.  Marzy mi się kilka stopni poniżej zera i świat przypruszony białym puchem. Ach&#8230; nawet nie jesteście sobie w stanie wyobrazić, o ile ladniej wtedy prezentuje się ten nowojorski syf. Zanosi się, że moje marzenie się spełni, już dziś wieczorem.</p>
<p>Jutro powrót do rzeczywistości. Teleportacja z krainy seksu, lenistwa, jedzenia i intensywnych kontaktów towarzyskich, wprost w biurową rzeczywistość. Niestety, jestem przypadkiem beznadziejnym, lubię swoja pracę.</p>
<p>Żeby nie było całkiem jak w raju, comiesięczna dolegliwość wprawia w spazmy me podbrzusze. Nie rozumiem, jak kiedykolwiek mogłam myśleć o wkładaniu twardego kutasa w jątrzącą się ranę między nogami. W tej chwili jest to dla mnie niepojęte. Co innego anal podczas miesiączki, mniam, mniam. Jak to się człowiekowi zmienia z upływem lat&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/powrot-do-rzeczywistosci/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>No regrets</title>
		<link>http://goodgirlproject.com/no-regrets/</link>
		<comments>http://goodgirlproject.com/no-regrets/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 02 Jan 2012 03:32:12 +0000</pubDate>
		<dc:creator>goodgirl</dc:creator>
				<category><![CDATA[jeden worek]]></category>
		<category><![CDATA[punkt widzenia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://goodgirlproject.com/?p=4176</guid>
		<description><![CDATA[<p>Nie mam żadnych postanowień na Nowy Rok. Nie chcę nic zmieniać, niczego nie żałuję. Poczucie winy u mnie nie istnieje, a może to właśnie nazywa się sumienie&#8230;? Ja nazywam to podejściem ze zrozumieniem, wybaczam sobie potknięcia. Wszystko co się wydarzyło, niezależnie czy było doświadczeniem pozytywnym, czy negatywnym, czegoś mnie nauczyło. Na szczęście, zawsze spadam na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie mam żadnych postanowień na Nowy Rok. Nie chcę nic zmieniać, niczego nie żałuję. Poczucie winy u mnie nie istnieje, a może to właśnie nazywa się sumienie&#8230;? Ja nazywam to podejściem ze zrozumieniem, wybaczam sobie potknięcia. Wszystko co się wydarzyło, niezależnie czy było doświadczeniem pozytywnym, czy negatywnym, czegoś mnie nauczyło. Na szczęście, zawsze spadam na cztery łapy.</p>
<p>Jest mi dobrze. Jedyne czego sobie życzę, to aby tak pozostało. Amen.</p>
<p>Przestałam szukać szczęścia. Samo się znalazło.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://goodgirlproject.com/no-regrets/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

