Gry i zabawy

Czy to dziecko przychodzi w pakiecie razem z mężem? – usłyszałam, czując na udzie ciepło erekcji tego, który pytanie zadał. Nawiązywał do zdjęcia córki, które noszę portfelu.

Spojrzałam na niego zmieszana, nie wiedząc sama, co mną bardziej ruszyło: to, że zaglądał mi w portfel kiedy płaciłam przy barze, czy jego twardy członek bezczelnie przyciśnięty do mojego uda. Kiedy pomimo „przyznania się” do męża, nie poszedł dalej na łowy, poczułam się bezpiecznie. Za wcześnie.

Dość powiedzieć, że nie spotkaliśmy się w zwykłym barze, lecz na imprezie klimatycznej, gdzie motywem przewodnim był spanking. Tematy naszej rozmowy dalekie były od poprawnych. Bawiłam się przednio.

Wracałam do domu zadowolona z mile spędzonego wieczoru, przekonana o jednorazowości spotkania. Wiadomo, wymienia się z ludźmi adresami mejl, wiadomo również, ze raczej się tych mejli nie pisze. Każdy wie jak to działa.

Okazało się, że nie każdy 😉 W konsekwencji stoję przed spotkaniem, któremu nie wiem czy sprostam, na które liczę, że jednak się nie odbędzie. Właściciel, nowy znajomy i jego kobieta. Dwóch mężczyzn lubiących mind games to zbyt wiele dla mnie.