Jak ptaki

Znowu nie było końca świata. Do przewidzenia – straszą,  straszą  i nic z tego nie wynika. Może z końcem świata jest podobnie jak z ogniem piekielnym? Wszyscy o nim mówią  niektórzy doczekać się nie mogą… a tu nic. Widać, czymś trzeba ludzkość trzymać za mordę.

Jak przystało na wolne ptaki, na koniec roku zmieniliśmy klimat na cieplejszy. Zajob świąteczny jest zdecydowanie lżej strawny, gdy świeci słońce, a temperatura wody w zatoce przekracza dwadzieścia stopni. W takich warunkach można robić rachunek sumienia, czyli podsumowanie roku. Jako istota zepsuta do szpiku kości, tym razem również niczego nie żałuję. Ani mi się śni zmieniać, pracować nad sobą, czy też przeprowadzać jakiekolwiek korekty. Mam zamiar pozostać taką samą wyuzdaną suką…

DSC_6020

DSC_6119

7 myśli nt. „Jak ptaki

  1. bo taka prawda, jesteś cud nad cuda. Zazdroszczę ludziom którzy cię otaczają że mogą cię otaczać….

Możliwość komentowania jest wyłączona.