Zrób to sam, czyli aborcja dla zdesperowanych
Fundamentalnym prawem każdego człowieka jest prawo do decydowania o sobie. Niewolnictwo zniknęło w mrokach przeszłości, wydawałoby się wiec, że jest dobrze, bo przecież wszyscy jesteśmy wolni. Smutna prawda jest taka, że jedni są wolni mniej a inni bardziej.Nie da się normalnie żyć będąc „trochę wolnym”, bo jakość życie, gdzie w kwestiach zasadniczych decydują za kobietę „mędrcy”, jest wątpliwa. Owi mędrcy uważają, że są znacznie bardziej kompetentni niż jakaś tam głupia niewiasta, do kierowania jej życiem.
Cóż więc pozostaje? Powrót do korzeni, choć może powinnam powiedzieć, do przeszłości…
Każda pragnąca mieć wpływ na swoje życie kobieta, w trosce o własne dobro powinna posiąść pewną wiedzę. Wiedze na temat tego, co zrobić, kiedy jest się w „sytuacji bez wyjścia”.
Od zarania dziejów kobiety pragnęły mieć wpływ na własną seksualność, a co nierozerwalnie się z tym wiąże – na swoje życie. Posiadanie tej wiedzy było na tyle niebezpieczne, że kościelni inkwizytorzy karali za nią śmiercią. Płonęły stosy z nieszczęśnicami, których jedynym przestępstwem była wiedza o tym, jak skutecznie pozbyć się ciąży.
Dziś na szczęście stosy już nie płoną, można natomiast trafić do wiezienia…. Czyli postęp jest. Jeszcze jakieś 1000 lat i będzie całkiem dobrze
Co może zrobić kobieta mieszkająca w kraju, gdzie decyduje się o sprawach reprodukcji za nią, w przypadku awarii? Wziąć sprawy w swoje ręce!
Przede wszystkim trzeźwo i spokojnie pomyśleć co w takiej chwili jest dla niej najlepsze. Bez presji pomyśleć o sobie, przede wszystkim o sobie.
Wiem, dzieci nie robi się samemu, ale niestety biologia tak to wymyśliła, że koszty wychowania potomstwa w przeważającej części spoczywają na kobiecie. To jej organizm przez 9 miesięcy jest obciążony przez ‘gościa’. To ona musi podołać trudowi wydania go na świat, a później morderczej pracy wychowania. Ten kto nie wstawał co dwie godziny w nocy do płaczącego dziecka nigdy tego nie pojmie. To wszystko kosztuje, a płaci za to organizm samicy.
Cudownie jest oglądać spokojne, śpiące niemowlę i mówić, że to cud. Szczególnie, jeśli się nie ma prawie żadnego wkładu w ów cud.
Wracając do myśli przewodniej – co zrobić w razie awarii? Mając wszystko przemyślane na tyle na ile pozwala stan umysłu w tak dramatycznej sytuacji, rozważyć dostępne opcje. Oczywiście nie te dostępne w ramach polskiej służby zdrowia, bo ta przecież nie daje żadnych. Ale czasem można wykorzystać pewne luki w systemie.
Normalnie dostępna pigułka „po”, czyli Postinor. W USA dostępna w każdej aptece bez recepty dla kobiet powyżej 18 roku życia. W Polsce także dostępna, przypuszczam że nadal jedynie na receptę, do tego nie każdy ginekolog chce ją przepisywać. Skuteczna jedynie do 72 godzin po wypadku przy pracy, czyli im wcześniej wzięta, tym skuteczniejsza. Miałam okazję sprawdzić ją na sobie, żyję i mam się dobrze, a liczba potomstwa pozostała bez zmian.
Kolejnym wyjściem jest założenie spirali wewnątrzmacicznej tzw. wkładki. Nie, nie w ramach antykoncepcji, przecież rozmawiamy o przypadku, kiedy antykoncepcja zawiodła. Zrobiona ze stopu miedzi, działa drażniąco na śluzówkę macicy, uniemożliwiając zagnieżdżenie się zapłodnionego jajeczka. Istotne jest, aby spirala została założona jak najszybciej. Problemy z dostępem? Jak najbardziej – wielu lekarzy nie chce jej zakładać pacjentkom, które jeszcze nie rodziły, plus preferują oni określone dni cyklu na umieszczenie spirali. Obawiam się, że istnieje spore prawdopodobieństwo trafienia na lekarza, który ze względów światopoglądowych jej nie założy.
Istnieją także kombinowane mieszanki hormonów, wyłącznie na receptę i indywidualnie dobrane do przypadku. Szukanie lekarza, który będzie miał wiedzę i ochotę pomoc nam w ten sposób, graniczy ze znalezieniem igły w stogu siana.
To tyle z powiedzmy, że normalnie dostępnych kół ratunkowych.
Co zrobić, jeśli powyższe metody nie wchodzą rachubę, a decyzja została nieodwołalnie podjęta?
Wtedy nie pozostaje nic innego, jak sięgnąć po wiedzę czarownic. Każde z opisanych poniżej ziół można znaleźć w książkach zielarskich i słownikach wraz z opisem właściwości, pomijając oczywiście właściwości o których tutaj piszę. Aborcja to taboo, a umieszczając pełny opis działania np. takiego blue kohosh autor gwarantuje sobie, że jego książka nigdy nie zostanie dopuszczona do druku.
Stanowczo przestrzegam przed lekkomyślnym stosowaniem poniższych ziół.
To nie są zwyczajne herbatki ziołowe, i co za tym idzie niewłaściwie stosowane mogą doprowadzić do poważnych komplikacji.
W USA gdzie mieszkam, wielu ginekologów pochodzących z Azji zna i stosuje te zioła, gdyż są bardzo skuteczne i stosunkowo bezinwazyjne w porównaniu z tradycyjną aborcją.
Grupa ziół o której mowa to tzw. emmenagogues, a dzielą się one na dwie grupy: wywołujące miesiączkę, i te poronne.
Działają w różny sposób i te wywołujące miesiączkę są stosowane przeważnie w przypadkach kiedy ciąża jest wykluczona, a brak menstruacji jest spowodowany czym innym.
Do najłagodniejszych należy pietruszka (natka), ginger i rozmaryn. Polecam w przypadku kiedy ciąża jest wykluczona, ale okres i tak pojawić się nie chce. Nie będę pisać jak je przygotować i dawkować, chyba, że czytelnicy wyrażą taką wolę.
Silniejszymi właściwościami charakteryzują się: jałowiec, daucus carota (dzika marchew) , black kohosh (cimicifuga racemosa).
Ostatnia grupa to zioła typowo poronne, używane wtedy kiedy celem jest usuniecie ciąży.
Blue cohosh (callophylum thalictroides) używany przez Indian, zawierający dwie substancje wywołujące skurcze macicy, z których jedna działa jak oksytocyna, druga – caulosaphonin występująca wyłącznie w blue cohosh, także wywołuje oksytocynopodobne skurcze macicy. Wśród Indian blue cohosh stosowany jest od pokoleń zarówno jako środek poronny, jak i przyśpieszający i ułatwiający poród, podawany w ostatnich 2- 4 tygodniach ciąży. Azjatyccy ginekolodzy stosują go również u kobiet, które przez wiele lat stosowały pigułkę antykoncepcyjną, w celu odnowienia tkanki wyściełającej macicę.
Właśnie w ten sposób sama odkryłam blue cohosh – mój doświadczony ginekolog jest Chińczykiem.
Jednym z najsilniej działających poronnie, i co za tym idzie najskuteczniejszym ziołem jest Dong Quai (angelica sinesis), zwana damskim żeńszeniem. W niewielkich dawkach działa normalizująco na system reprodukcyjny, pomaga osiągnąć równowagę hormonalną.
Jak najdalej od Dong Quai powinny trzymać się osoby o słabej krzepliwości krwi i nadciśnieniu, a także diabetycy i osoby z problemami sercowymi. Nie zaleca się wykonywać aborcji przy pomocy tego zioła po 8 tygodniu ciąży, gdyż wzrasta znacznie ryzyko krwotoku, jak również ze względu na konieczność mechanicznego czyszczenia macicy. Aby uzyskać pożądany efekt zwykle wystarczy około 10 dni terapii, dlatego najpóźniej można zacząć używać Dong Quai w 6 tygodniu, zakładając, że poronienie nastąpi około 8 tygodnia ciąży. W USA zioło to dostępne jest powszechnie w sklepach zielarskich i chińskich aptekach, w rożnych formach. Na półkach stoi zwykle w towarzystwie Blue i Black kohosh, Evning Primrose (oenother hookeri), Cotton Root Bark (gossypium hirsutum) oraz Pennyroyal (hadeoma pulegoides) i Tansy (tanacetum vulgare) – dwa ostatnie charakteryzują się bardzo wysoką toksycznością.
Przypominam, że powyższy tekst ma charakter wyłącznie edukacyjny, nie powinien być traktowany jak materiał instruktażowy, nikogo nie zachęcam do aborcji, wspominam jedynie o dostępnych ziołowych alternatywach.
Chętnie odpowiem na jakiekolwiek pytania związane z tematem, a w razie zainteresowania czytelników, zamieszczę tekst dotyczący dokładnego stosowania i dawkowania wyżej opisanych ziół.
There are 13 Comments to "Zrób to sam, czyli aborcja dla zdesperowanych"
Myszka wiesz, ze powinnas się cieszyc iz ta strona jest na obcym serwerze niz nasz polski moherowy??:))) zgadzam sie z Toba calkowicie kobieta ma prawo wyboru.. tylko widzisz My polacy mamy skłonnosci do przesady… jak wolno to na ura zamiast antykoncepcji aborcje by robiły.. a konsekwencje? to jest wlasnie to co mnie tak wkurza w polakach… niby mamy w wiekszosci dziedzin prawo wyboru ( nie mowie tu o aborcji) ale brak nam wiedzy “przybocznej” do tego… ja sie zaloze, ze Twoj post 99% odbierze jako namowe i poparcie a nie jako pokazanie możliwosci… ze jesli wybrala i musi..
mi sie podoba ten post.. i podpisze sie pod nim wszystkimi palcyma:))))) tymi u nóg tez:)) bo chociaz sama wiem, ze bym nie potrafiła dokonac aborcji to widze kobiety “spaprane” przez oprawcow nie lekarzy, albo takie co poczyniły a potem płaca cale życie za swoja wpadkę i nie mogą miec dzieci kiedy juz chca… Mądralo moja ucz:) pokazuj:) a jak ktos oskarzy Cie za namowe.. osobiscie mu nakopie:)
Witaj Kochanie :*
Wiem, ze dobrze ze ta strona jest daleko za woda. Wiedzialam o czym bede tutaj pisac i chcialam miec choc niewielka gwarancje wolnosci wypowiedzi
A co do polskiej sklonnosci do przesady… ja akurat mam sporo wiary w moje rodaczki i nie wyobrazam sobie, zeby byly na tyle glupe, by ‘przerzucic’ sie z antykoncepcji na aborcje. Wlasnie to jest absurdalne – przeciwnicy krzycza, ze jak tylko bedzie legalna to zaraz kolejki sie po nia ustawia. Przeciez nikt nikomu nie chce wszczepiac na sile cudzego swiatopogladu! Kobieta, ktora jest przeciw nagle nie zmieni zdania i nie stwierdzi, ze skoro mozna ew. przerwac ciaze, to ona zacznie oszczedzac na prezerwatywach. Punkt widzenia i podejscie do kwestii moralnych nie jest zarazliwe i nie przenosi sie droga kropelkowa. Dzieki temu mysle i wierze w to co wg mnie jest dla mnie najlepsze, niezaleznie od tego co krzyczy reszta.
Pozdrawiam Cie serdecznie!
Zabiłaś swoje dziecko… Nieźle, na serio. Może wystarczy się szanować i nie gzić jak króliczek w lateksie, tylko brać odpowiedzialność za swoje czyny? Ale po co, byle się bawić. Na zdrowie.
Świetnie się Panią czyta. Podpisuje się pod pierwszym komentarzem. Czy mogę prosić o pilny kontakt na e.mail? Pozdrawiam
Zgodnie z prosba wyslalam email.
pozdrawiam
don quai 10 jaka dawka?
Zalezy na co…
Dong quai stosuje sie przy menopauzie i dolegliwosciach z nia zwiazanych, po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych, w celach aborcyjnych, ale tez w trakcie porodu oraz przy trudnosciach z zajsciem w ciaze.
Ciekawe informacje… Nie ze względu na aborcję, bo jestem przeciwna, ale ze względu na długotrwałe branie tabletek… Czy ja również mogłabym prosić o kontakt?;)
przez 10 dni w celu wywołania okresu jaką trzeba ustalić dawkę?3x dziennie po 2 kapsułki wystarczy?,skoro zaleca się 3 kapsułki dziennie..?
a w celach antykoncepcyjnych jak stosować to ziółko?To dla mnie niesamowite odkrycie,ale na opakowaniu nie ma dokładnego dawkowania tego zioła (w zależnosci od zamierzonego celu)w internecie tez nie znalazłam “dokłanego” zastosowania tylko ogólne.
W koncu Joasiu zaczynasz mowic do rzeczy. Na poczatku myslalam, ze jestes kolejna z panien, ktorym wydaje sie, ze aborcja jak zalatanie dziury w zebie. A ja naprawde bardzo bym nie chciala sytuacji, ze udziele pewnym informacji kompletnie nie majac pojecia o delikwentce, i za kilka dni przeczytam w necie, ze mloda kobieta zmarla na skutek krwotoku, zatrucia, zakazenia… etc. Mozliwosci jest sporo, dong quai to nie cukierki. Dlatego ciesze sie, ze w koncu zaczynasz mowic o co Ci chodzi
Nie udzielam informacji dziewczynom, ktore nie traktuja siebie i swojego zdrowia powaznie.
Jesli czytasz po angielsku… to jest fantastyczna strona http://www.sisterzeus.com/herbalcontraception.html
a tutaj link, gdzie dong quai jest omowione bardzo szczegolowo: http://www.sisterzeus.com/Angelic.htm
Moja osobista opinia na temat antykoncepcyjnego dzialania dong quai jest taka: brane regualrnie, jako suplement, normalizuje cykl, miesiaczki zaczynaja pojawiac sie jak w zegarku. Zdecydowanie latwiej wtedy wyliczyc kiedy jest sie plodnym. Osmiele sie twierdzic, ze to angelica (dong quai) wspomaga naturalne metody planowania ciazy. Dzieki zawartosci ‘estrogeno-podobnych’ zwiazkow roslina ta dziala normalizujaco (jesli brana w standardowych dawkach jako suplement). Uzupelnia niedobory estrogenu w organizmie, czyniac tym samym cykl miesieczny przewidywalnym. Dodatkowym plusem jest to, ze roslina ta zawiera spore ilosci witaminy B12 oraz kwasu foliowego – dwoch substancji spelniajacych wazna role w organizmie.
Typowa, bezpieczna dawka waha sie miedzy 3-15 mg dziennie. Warto wspomniec takze, ze azjaci nigdy nie uzywaja tego suplementu samego, zawsze jest on laczony z innymi ziolami.
Gdy chodzi o wywolanie poronienia, dawki sa na granicy toksycznosci, sa kilkaset razy wieksze niz to co Ci podalam.
Powodzenia.
dziękuję za wyczerpującą odpowiedź i linki do informacji o tej roślinie.Jeśli chodzi o aborcję to jestem wielkim tchórzem i za słaba psychicznie,ale niektóre kobiety sobie z tym jakoś radzą,ja nie umiem…Interesują mnie właściwości regulujące cykl.
DZIĘKUJĘ:-)
witam,
Bardzo ciekawy artykuł. Piszesz że zioło blue cohosh przepisał ci lekarz na odnowienie ścianki macicy. Ja brałam hormony wiele lat, od 2 lat nie biorę i mam endometriozę. Nie moge nigdzie znaleźć jaką dawkę powinnam stosować, każdy lekarz wysmiewa mnie że chce brać zioła. Postanowiłam na własną rękę zacząć kurację. Byłabym wdzięczna za informacje dotyczące dawek tego zioła – chodzi o odnowienie scianek macicy. Mam jeszcze pytanie – jak to jest że z jednej strony zioło dong quai działa poronnie, a z drugiej bierze się je na to by zagnieździł się płód przy niepłodności.?
Pozdrawiam serdecznie, Agnieszka