Oral po męsku

Pewna kobieta leżała pogrążona w śpiączce od trzech miesięcy. Lekarze, rodzina i opiekujący się nią personel zaczęli oswajać się z myślą, że nie wróci ona do zdrowia. Któregoś dnia, podczas codziennej toalety, myjąca ją opiekunka zauważyła, że  gdy dotykała gąbką okolic intymnych nieprzytomnej kobiety, dokładnie w tych momentach aparatura zaczynała wskazywać, że chora rejestruje przyjemność, że mozg reaguje na bodźce. Podzieliła się obserwacjami z mężem kobiety, który z oddaniem spędzał długie godziny przy łóżku żony. Zasugerowała mu, że seks oralny powinien zdziałać cuda w tym przypadku, wszystko wskazuje, że może pomóc przywrócić ją do życia.

Personel szpitala zapewnij obojgu nieco prywatności i zastygł w pełnym napięcia oczekiwaniu.

Po kilku wydających się wiecznością chwilach aparatura podłączona do chorej zaczęła wyć, sygnalizując zanik funkcji życiowych. W drzwiach sali stanął zmieszany mąż nieprzytomnej poddanej terapii seksem oralnym, mówiąc:

“chyba się zadławiła…”

Comment Pages

There are 4 Comments to "Oral po męsku"

  • sublimejourney says:

    Ha! Mocne. Odpowiem na to Odą do Miłości:

    Oral Sex – An Ode To Love

    Penis breath, a lover’s dread 

    Is what you get when you give head

    Unpleasant as it tends to be 

    Be grateful that he doesn’t pee 

    It’s times like this, you wonder why 

    You bothered reaching for his fly 

    But it’s too late, can’t be a tease 

    Accept the facts, get on your knees 

    You know you’ve got a job to do 

    So open wide and shove it through 

    Lick the tip then take it all 

    Don’t drag your teeth or he might bawl

    Slide up and down, use your tongue 

    And feel the precum start to run 

    So when the fuck’s he gonna cum 

    Just, when you can’t take anymore 

    You hear your lover’s mighty roar 

    And when he hits that real high note 

    You feel it oozing down your throat 

    Salty, fishy, sticky, stuff 

    Okay, already that’s enough 

    Let’s switch you say, before you gag

    And what revenge, you’re on the rag.

  • goodgirl says:

    I love it! Ale muszę przyznać, że nie wygląda to aż tak źle w rzeczywistości jak w Odzie do Miłości. Moje spojrzenie na ten męczący task było w tych rejonach na poczatku znajomości z penisem W, a to było daaaawno temu ;) Na dziś jestem kochanką zostawiającą swoją przyjemność na drugim miejscu i mając wybór typu oral on mi czy ja jemu, wolę dawać niż przyjmować.

  • sublimejourney says:

    Też jara mnie jak P. dochodzi w moich ustach. A morał z tego taki: najważniejsze, żeby obciągać przytomnie, bo można się zadławić… Dlatego kolejność – najpierw on a potem ja jest prawie jak survival strategy w tej sytuacji. I nic nie mam przeciwko temu, żeby być on the rag…

  • Su says:

    budyń??? nooooo…. moje drogie toz mówi się przecie iż to życiodajny napój:)) tyle białka nigdzie nie znajdziecie:))) aż żal by było gdyby marnowało się ;)

Write a Comment

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>