Wszystko płynie, zmienia się, rzeczywistość jest w nieustającym ruchu. Zmienia się Właściciel, zmieniam się ja, ewoluujemy. Kiedyś kurczowo trzymałam się tego, co poznane i znajome, pragnąc na zawsze zatrzymać chwilę szczęścia. Skoro jest cudownie, to dlaczego nie ma tak być już zawsze, prawda? Nic bardziej błędnego. Można wyrządzić nienaprawialną krzywdę związkowi, uparcie trzymając się utartych, [...]
Nie wiem co za kretyn wymyślił, że pieniądze szczęścia nie dają. Przez długi czas, z uporem godnym lepszej sprawy, próbowałam w ten banał uwierzyć. Powtarzałam sama sobie, że przecież szczęście to stan umysłu… Tyle, że umysł zupełnie nie przyjmował tego do (ś)wiadomości.
Za pieniądze kupuję spokój, a ten jest nieodzownym składnikiem szczęścia, mojego. Kasa bywa [...]
Nie mam żadnych postanowień na Nowy Rok. Nie chcę nic zmieniać, niczego nie żałuję. Poczucie winy u mnie nie istnieje, a może to właśnie nazywa się sumienie…? Ja nazywam to podejściem ze zrozumieniem, wybaczam sobie potknięcia. Wszystko co się wydarzyło, niezależnie czy było doświadczeniem pozytywnym, czy negatywnym, czegoś mnie nauczyło. Na szczęście, zawsze spadam na [...]
Doszły mnie słuchy, że stęskniliście się za mną. To mile.
Czasem rzeczywistość staje się tak intensywna, że musisz się w niej zanurzyć, chcesz to poczuć każdą komórką. Stan niezmiernie wyczerpujący. Zdecydowanie wolę go przeżywać, niż o nim pisać.
Burze i trzęsienia ziemi już przeszły. Nowy Jork po raz [...]
Rosjanka przyszła z wizytą i włoskim winem. Nie widziałyśmy sie ponad dwa tygodnie, stęskniłyśmy za sobą jak para kochanków. Dzielimy się nowościami, opowiadamy o wszelkiej maści osobistych odkryciach. Opowiadam jej o fenomenie japońskich kocich domów (cat houses), bardzo popularnych w Tokjo. Patrzy na mnie jak na wariatkę, w końcu, nie kryjąc zniesmaczenia, pyta:
Zacznę od Rosjanki. Zawsze przychodzi z jakąś historią, można na nią liczyć. Mierzy wysoko, w myśl zasady, że jak spaść z konia, to z dobrego.
O czym rozmawiamy? Przecież każdy wie, że kobiety we własnym gronie rozmawiają prawie wyłącznie o seksie. Ale, muszę to wyznać, jesteśmy hipokrytkami, i mówimy, że to tylko te świnie, faceci, [...]
Latynos podrywa moją koleżankę. On made in Ecuador, ona made in Poland. Łamaną angielszczyzną pyta się: “babies?” (czy posiada) i “alkohol” (czy spożywa)? Na pierwsze ona odpowiada “nie”, na drugie “tak”. Widać amant sprawdził kryteria doboru samicy i mu się krzywe zgadzają: wręczył jej swój numer telefonu.
Ech, czasem chciałabym, aby nasze życie było tak [...]
W sumie, to jestem wam “winna” kilka linków do poprzedniego postu. Wiem, że część zaglądających do mnie mieszka w USA, może więc mieć ochotę się “zrzeszyć”, bądź w inny sposób wykorzystać podane przeze mnie wiadomości.
http://www.tes.org/main.php – zbożna instytucja, traktująca bardzo poważnie misję, jaką jest niesienie kaganka oświaty w temacie BDSM. Istnieją od 1971 roku.
Poniżej coś lekkiego, w sam raz na niedzielę. Chcąc wywołać uśmiech na twarzach czytelników, zachęcam gorąco do próby wyobrażenia sobie podobnego teleturnieju na antenie TVP Enjoy.
I don’t like love stories. Life is nowhere as beautiful as they want to make you think it is.
Life is like prose: it does not bother itself with nobility. It feeds on your fragility, it takes all your mistakes into account and throws them back in your face when you least expect it.
Kolejna pochlebna recenzja mojej “Suki”. Chyba dla każdego autora pozytywny odbiór jest jak balsam dla duszy, nie jestem tu wyjątkiem. Przyznaję, nadal, prawie dwa miesiące po premierze, czytając o książce w necie, wydaje mi się to kompletnie nierealne. Na początku, widząc gdzieś teksty o “Suce”, które czasem rozmijały się z prawdą, albo zwyczajnie stawiały mnie [...]
Jest głośno, ciemno i nie ma się gdzie ruszyć – sobotnia noc w klubie.
Przepycham się przez ściśnięty tłum, w żółwim tempie pokonując odległość do stolika, gdzie siedzimy ze znajomymi. Nagle, czuję jak ktoś z tyłu zaczyna mnie bezczelnie obmacywać. Nie przelotnie niby przypadkiem, tylko chamsko i odważnie. Kiedy ścisk na moment robi się odrobinę [...]
Mam niekłamaną przyjemność zapowiedzieć premierę napisanej przeze mnie książki. Wydane nakładem Wydawnictwa Replika dzieło liczy 160 stron, plus dodatek ze zdjęciami, których część nigdy wcześniej nie była prezentowana, ani na mojej stronie, ani gdziekolwiek indziej.
Oto jak zapowiada Sukę wydawca:
Już na początku września w księgarniach ukaże [...]